Ostatni kryzys na rynkach światowych wywołał problemy na rynku pracy w Polsce. W porównaniu do 2009 r. sytuacja się poprawiła, ale wciąż nie dla wszystkich. W ofertach pracy niezwykle często pojawia się wymóg znajomości języka obcego, ale rzadziej spotykanego niż angielski lub niemiecki. Coraz częściej poszukuje się pracowników znających język szwedzki, duński, czeski, chiński, ewentualnie hiszpański lub włoski. Znajomość języka angielskiego stanowi wymóg na wielu stanowiskach, ale znajomość tego języka jest tak powszechna, że na tym polu istnieje ogromna konkurencja wśród ubiegających się o pracę. Bycie specjalistą w jakiejś dziedzinie, a przy tym znajomość angielskiego lub niemieckiego gwarantuje nam dużo większe szanse na znalezienie pracy. Teoretycznie wskaźnik bezrobocia powinien się w tym roku nieco obniżyć. O miejsca pracy nie powinni się martwić sprzedawcy i handlowcy. Również w sektorze finansów i bankowości sytuacja jest stabilna i są szanse na zatrudnienie. Otwarcie rynku niemieckiego dla Polaków raczej nie wpłynie na duży odpływ pracowników niższego stopnia. Takie kraje jak Niemcy i Wielka Brytania wciąż jednak kuszą specjalistów znacznie wyższymi zarobkami. Na wyjazd decydują się najczęściej ludzie młodzi, którzy mają problem ze zdobyciem doświadczenia zawodowego w Polsce. Specjaliści z branży IT są cały czas poszukiwani na rynku. Ruszyły inwestycje związane m.in. z przygotowaniami do Euro 2012. W związku z tym powstały miejsca pracy dla inżynierów i pracowników fizycznych. Cały czas w kiepskiej sytuacji zawodowej są osoby, które mają około 50 lat. Pracodawcy często ich nie doceniają, uważają, że są za mało elastyczni i nie będą potrafili odnaleźć się w młodym zespole. Zapomina się jak bogatą wiedzę, popartą latami doświadczenia, mają ci ludzie. Pokutuje jednak przekonanie, że ludzie w tym wieku nie są już tak efektywni, co mija się z rzeczywistością.